poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Zamiast pomocy...

Nie zarabiam godziwie i chyba nigdy tak nie zarabiałam... Jednak ostatnio w ogóle nie zarabiam, bo straciłam pracę. Do tego zdrowie mi się posypało w drobny mak, a w konsekwencji i finanse...

Nie mając wyboru ze względu na sytuację, w której się znalazłam przełamałam wszelkie opory i poprosiłam o pomoc. Także tę finansową...

Zamiast pomocy i wsparcia, na które bardzo liczyłam... oberwałam. Cięgi i razy były bardzo bolesne, tym bardziej, że od bardzo bliskiej osoby...

10 komentarzy:

  1. Zawsze najbardziej mozna liczyc na siebie :(
    a najwiekszy bol zadaja wlasnie najblizsi ja swoj bol i uczucia opisuje w wierszach.
    Pozdrawiam.

    www.slowio-pisane.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święta prawda! A Twojego bloga nie mogę znaleźć...

      Usuń
  2. To straszne, że nie możesz liczyć na bliską Ci osobę. Współczuję Ci, bo wiem co to znaczy. Ale tak jak dobro, tak i zło zawsze powraca do człowieka. Życzę Ci spokojnych Świąt Wielkiej Nocy.
    Pozdrawiam Cię ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podobno wszystko w życiu wraca... zaczynam w prawdziwość tego powoli wątpić...

      Usuń
  3. Wiesz...
    Czasem obcy ludzie są bardziej bliscy, niż "bliscy"...
    Nie załamuj się. BĘDZIE DOBRZE! Jeszcze tylko to znieś, wytrzymaj! Nawet nie wiesz, jak bardzo wszystko powróciło... Rodzina, bliscy... heh!
    Chciałabym mieć czarodziejską różdżkę i ... Jedyne, co mogę, to wspierać Cię dobrą myślą. "Aniołom Swoim dał rozkaz o Tobie, aby Cię strzegli na wszystkich Twoich drogach. Na rękach będą Ciebie nosili, abyś o kamień nie uraziła swej nogi". Pamiętaj! To naprawdę działa. Uwierz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się stosować do Twoich zaleceń z maila ;-) Trochę pomaga...

      Usuń
  4. Niestety, wiem, jak to jest nie dostać pomocy od bliskich. Życzę Ci, by w tek kwestii się wyklarowało samo z siebie, i z Twoich zabiegów, bo chyba nie ma innego wyjścia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest szansa, że może coś się wyklaruje...

      Usuń
  5. Możemy podać sobie rączkę moja droga, bo mój mąż właśnie też stracił pracę dwa miesiące temu. Także na razie się nie załamujemy, mamy nadzieję - tylko jak długo, to też nie wiem.
    Witam Cię na bloggerze :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się utrzymać nadzieję, ale nie najlepiej mi to wychodzi...

      Usuń