środa, 3 grudnia 2014

Co u mnie? cd.



Nie wiem co wyjdzie z moich planów i działań, ale dam z siebie wszystko aby z czasem uruchomić własną firmę. Teraz wszystkie moje wysiłki idą w tym kierunku. Jednak sytuacja moja finansowa nie zmieniła się, a idą świata... Zbieram się aby napisać maila, do osoby, która mi już pomogła i obiecała, że pomoże, ale już od paru dni zbieram się na odwagę aby poprosić o pomoc. Jednak dla mnie to jest tak bardzo trudne... ale nie mam innego wyjścia, szczególnie teraz, kiedy zabrałam się do tworzenia czegoś własnego. Teraz, kiedy udało mi się chociaż załagodzić sprawę w spółdzielni mieszkaniowej... Teraz kiedy Młody zaczął wierzyć, że damy radę... Pomimo tego co jest, bo zaczęłam się uśmiechać i uwierzyłam, że teraz to już musi (to jest jedyne musi, które akceptuję) być dobrze. MUSI, nie ma innej opcji!!! Nie daliście mi zginąć z Młodym, to i teraz nie dacie, kiedy jest już tak blisko prawda?

Resztę później... zbyt dużo we mnie emocji...


8 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Robię wszystko aby tak się stało.

      Usuń
  2. Oczywiście, że nie ma innej opcji!
    Jest teraz ktoś niedaleko mnie, komu powinnam opowiedzieć o Twojej determinacji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana jesteś! Dzięki temu komentarzowi zdobyłam się na odwagę aby napisać wspomnianego maila. Tyle zwlekałam, bojąc się i... Twój komentarz i mail wysłany. Dziękuję.

      Usuń
    2. Strasznie miło mi się zrobiło. Niestety, niewiele mogę pomóc fizycznie. Cieszę się, że choć popchnąć Cię do kolejnego kroku duchowo mogę. Ściskam kciuki!

      Usuń
    3. Dzięki, takie słowa mi pomagają w momentach zwątpienia.

      Usuń
  3. Mario-Prosperito,powodzenia! Pamiętaj,że nie jesteś sama.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem... i dziękuję za to!
      Wraca do mnie życie :)

      Usuń