Szklanka może być do połowy pełna lub do połowy pusta w zależności od tego jak na nią patrzymy. Zależy od tego jak CHCEMY na nią patrzeć. Możemy dostrzec to co już jest lub też skupić swoją uwagę na niedoborze. No cóż, wszystko zależy od nas. Łatwo powiedzieć, no nie? Wiem, że dobrze jest myśleć pozytywnie i skupiać się na tym co już mamy i co jest dobre.
A co na to nasze życie codzienne? Hmmm...
Opuszczamy nasze stanowisko pracy, na którym odwaliliśmy kawał dobrej roboty, jednak zostały nam dwie niezałatwione ważne sprawy. Zostały niezałatwione nie z naszej winy jednak bardzo istotne. I co się dzieje? Wracamy do domu i jakoś nie rozpiera nas duma z faktu, że sporo spraw pchnęliśmy do przodu i mamy kawał dobrej roboty za sobą. Nasze myśli ciągle krążą i skupiają naszą uwagę na sprawach niezałatwionych, niestety...
Nie powodzi nam się zbyt dobrze finansowo i trudno w takiej sytuacji skupiać się na bogactwie, gdy rachunki pozostają niezapłacone. Jednak mamy pieniądze na najbliższy tydzień. Winniśmy być spokojni i cieszyć się chwilą, bo przecież w ciągu tygodnia może wydarzyć się sporo dobrego. A jednak nie potrafimy. Nasza uwaga i myśli biegną do kolejnego tygodnia, na który prawdopodobnie braknie nam pieniędzy, niestety... Ogarnia nas strach, a czasami przerażenie przed brakiem poczucia bezpieczeństwa jakie daje stabilizacja finansowa.
No to jak z tą szklanką faktycznie jest?
Nie przyniesie nam oczekiwanych efektów nasze pozytywne myślenie, jeżeli będziemy je stosować tylko w chwilach kiedy staramy się panować nad naszymi myślami i kierować je na dobre tory, a pozwolimy aby nasze codzienne niekontrolowane myśli i tak samowolnie skupiały się na wszystkich naszych niedoborach. Nasze pozytywne podejście do życia nie może stać w opozycji do naszej codzienności. A raczej odwrotnie. Nie może być sprzeczności.